Na planecie Bingokoko
Na planecie Bingkoko
Każde, nawet dzikie zwierzę,
Jada lody waniliowe
Oraz jeździ na rowerze.
Kury nigdy tam nie gdaczą,
Tylko miauczą i szczekają,
Zaś lwy dosyć są płochliwe
I przed każdym uciekają.
Są tam przezroczyste lamy,
Koty-psoty i psy-wróżki,
Oraz bardzo długie węże,
Które mają krótkie nóżki.
Ludzie mają po dwie głowy,
Chodzą zwykle w poprzek drogi,
A gdy któryś coś przeskrobie,
Inni łapią go za nogi;
Do basenu go wrzucają,
Każą pływać dwie godziny,
A następnie odsyłają
Wielką paczką do rodziny;
Kiedy jednak ktoś jest miły,
Gdy się kłania i uśmiecha,
Dają mu w prezencie kiwi,
Dwa banany i orzecha.
Są tam góry landrynkowe
I czekoladowa rzeka;
Tam na wszystkie grzeczne dzieci
Moc atrakcji zawsze czeka.
Z Ziemi tam dolecisz szybko,
Wynajmując prom kosmiczny;
Jest tu jeden u nas - sprawny,
Wysłużony dość, wciąż śliczny...
Bilet jest za dwa uśmiechy,
A więc tanio, jak widzicie.
Za tę cenę można poznać
Na planecie innej życie.
Jednak mieć też się powinno
- Powiem jasno i wyraźnie -
Dobry humor i stosownie
Rozwiniętą wyobraźnię.
Astronauci z wyobraźnią
Naszym promem tam dolecą:
Na planetę Bingokoko,
Trochę dziwną - ot, co nieco.
Komentarze
Prześlij komentarz