Na ulicy Gramatycznej

Na ulicy Gramatycznej
Jest radośnie i prześlicznie,
Lecz by pójść tam - nie ma rady! -
Musisz pewne znać zasady;

Wszyscy, którzy tam mieszkają,
Owych zasad przestrzegają,
A gdy jakiś błąd wyczują,
To poprawią, naprostują.

Nie mów nigdy więc z rozpędu,
Wszelkich też unikaj błędów,
By cię dobrze tam przyjęli
W piątek, świątek, przy niedzieli:

Nie „otrzęsłem”, lecz „otrząsłem”.
Jakie „niesłem”? - Mówże „niosłem”.
Nie „osiołem” też, lecz „osłem”,
I „poszedłem”, a nie „poszłem”!

Nie „dwóch koni” - „konie dwa”,
I nie „piesa”, ale „psa”;
„Trzeba”, a nie żadne „trza” -
Tak, kolega rację ma...

Nie „woliłem”, lecz „wolałem”,
Nie „myśliłem”, lecz „myślałem”,
A ponadto „Proszę pani” -
„Proszę panią” jest do bani!

Czas nauczyć się porządku.
Zacznij zdanie od początku,
A gdy nadal nie wychodzi,
Pomyśl jeszcze... Nic nie szkodzi!

Gdy ukończysz już naukę,
Gdy wypełnisz każdą lukę,
Będziesz mógł się zrelaksować
I się tam przespacerować:

Na ulicy Gramatycznej
Gdzie poprawnie i prześlicznie;
Gdzie też błędy popełniano,
Ale tego zaniechano.

Dziś tam każdy mówi z głową,
Zdania składa prawidłowo.
Wie już cała okolica:
To porządna jest dzielnica!

 

red apple fruit on four pyle books

Komentarze