Historyjka
Zagrzebały raz pogrzebacz,
Kończąc wszystko pewne konie,
Słonie zaś się zasłoniły,
Bo dogryzły im gryzonie.
Koło Koła stały koła,
Łodzie zwiały z miasta Łodzi,
Bo samolot sam już nie był,
A samochód już nie chodził.
Gwiazdy głośno zagwizdały
(Co zupełnie jest legalne),
Gdy walenie, straszne lenie,
Miały zgromadzenie walne.
Kotka pewna w psią pogodę
Okociła się kotkami,
Węże zaś zaczęły płakać
Krokodylowymi łzami.
Gdy niczego nie zaniechał
Niecny nicpoń (od niechcenia),
To znienacka, wprost pod ziemię,
Nagle się zapadła ziemia.
Wówczas wszyscy to pojęli,
Że poeta – szkoda gadać –
Poetycko same bzdury
I androny opowiada.
Przeto go zamknęli w zamku,
Będąc w wielkiej euforii,
Aby cała ta historia
Przeszła wreszcie do historii.

Komentarze
Prześlij komentarz