Mały Jasio
Mały
Jasio głośno płacze:
„Kiedy
mamę swa zobaczę?”;
Na to
mama mówi mu:
„Drogi
synku, jestem tu!”.
Jasio
na ratunek woła:
„Dziadku,
dziadku! Wielka pszczoła!”;
Dziadek
wnuczka skargi słucha,
Sprawdza,
patrzy – zwykła mucha.
Innym
razem: „Tato, tato!
Tam
nad rzeką! Aligator!”.
Biegną
tato i sąsiedzi,
A tam
żabka w trawie siedzi.
Kiedy
indziej, już w ogrodzie,
Krzyczy:
„Jakiś byk mnie bodzie!”.
Matka
z nerwów aż podskoczy,
A to
Azor z nim się droczy.
Wreszcie
mówią do chłopczyka:
„Strach
raz jest, to znowu znika,
I się
wstydzić nie ma czego,
Gdy
lękamy się, kolego.
Jednak
gdy już musisz bać się,
Wołaj
mamę, tatę, babcię;
Oni
blisko są, tuż, tuż,
Lecz
nie zmyślaj więcej już.
Bo
fantazja, jak się zdaje,
Tylko
w bajkach się przydaje;
A gdy
zmyślać coś ci każe,
Zostań
sam bajkopisarzem!”.
Komentarze
Prześlij komentarz